Afryka pozostaje kopalnią złota dla potencjalnych inwestorów, jednak konieczność wymaga, aby ci inwestorzy wiedzieli, jak inwestować w Afryce. Inwestowanie w Afryce wymaga dogłębnej wiedzy na temat tego, co działa w 54 niezależnych krajach kontynentu. Po pierwsze, stan niedorozwoju, który dotyka wszystkie kraje afrykańskie, stwarza
Osobnym rozdziałem obecności Polaków w Afryce jest udział w walkach na froncie afrykańskim oddziałów Polskich Sił Zbrojnych, podlegających Rządowi RP na Uchodźstwie.Pierwszą większą jednostką Polskich Sił Zbrojnych, która pojawiła się w Afryce, była Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich dowodzona przez gen. Stanisława Kopańskiego. W początkach października 1940 r
a. Na Zanzibarze poczęstowano nas najsmaczniejszą, najlepiej przyrządzoną rybą, jaką mieliśmy przyjemność jeść w naszym życiu ( stek z tuńczyka w restauracji Bandas w Matemwe ), ale i spotkaliśmy najgorsze jedzenie (szaszłyk składający się z chrząstek kurczaka na ulicznym straganie). Podawano nam genialne owoce morza, ale i
Jeżowate (Erinaceidae) – łożyskowych owadożerów (Eulipotyphla). Głowa i ciało mierzą najczęściej od 10 do 30 cm. U gołyszków może to być mniej bądź więcej, od 9 do 46 cm. Największym przedstawicielem rodziny żyjącym obecnie jest gołyszek właściwy, wymarłym zaś 75-centymetrowy Deinogalerix. Najmniejszy jest inny
. Pingwiny w Afryce?! Wydaje się niemożliwe i niedorzeczne. Jak się jednak okazuje, na kontynencie afrykańskim znajdziemy ich aż 55 tysięcy! Jest to jedynie niewielki odsetek całej populacji pingwinów na tychże terenach, która na początku zeszłego wieku, oscylowała jeszcze w granicach 4 milionów. Do końca dwudziestego stulecia spadła do 200 tysięcy i w przeciągu ostatnich kilkunastu lat ponownie zredukowała się i to prawie czterokrotnie. Jeżeli takowa tendencja się utrzyma, to według naukowców wszystkie pingwiny z terenów afrykańskich znikną w przeciągu najbliższych piętnastu lat. Autor: dirtykoala, Licencja: CC-BY-SA 10 ciekawych pomników i rzeźb Europy Ludzie od wieków prześcigali się w budowaniu najwyższych, najcięższych i najdroższych budowli. To samo... 10 najdziwniejszych muzeów świata Wielu osobom muzeum kojarzy się jedynie z niezbyt ciekawymi ekspozycjami poświęconymi w mniejszym lub... 10 miejsc z których słynie Australia Pełna nazwa Australii brzmi Związek Australijki. Czerwony Ląd jest jedynym państwem na świecie, które... 16 ciekawostek geograficznych i turystycznych, o których nie miałeś pojęcia Otaczający nas świat jest pełen ciekawostek oraz tajemnic, o których zazwyczaj nie mamy pojęcia.... 10 najbardziej ekologicznych budynków Świat jest w tarapatach a uwaga wszystkich skupiona jest na Paris Hilton – alarmują... Sabaudzki raj dla miłośników białego puchu Ponad 150 km zróżnicowanych pod względem trudności tras zjazdowych. Atrakcyjny park snowboardowy. Kilkadziesiąt wyciągów... 10 najciekawszych tras rowerowych w Polsce 350 kilometrów? A może tylko 70? Wielu odpowie, że żadna z tych liczb nie... 10 najdroższych hoteli świata Luksusowe hotele to miejsca, gdzie każdy z nas marzy o spędzeniu choć jednej doby.... 13 najwspanialszych miast na wzgórzach Górzyste krajobrazy urzekają swoją malowniczością i dzikością. Zdarza się często, że żałujemy, że są... 7 miejsc w Europie, które koniecznie trzeba zobaczyć zimą Zastanawiając się nad wyborem miejsca na odpoczynek i urlop podczas zimy, zauważa się, jak... 14 tatrzańskich szczytów, które przekraczają 8 tysięcy stóp Niewątpliwie Tatry należą do najpiękniejszych pasm górskich w Europie. Choć najwyższe szczyty nie osiągają... 5 niesamowitych przejść na autostradach dla zwierząt Rozwój sieci dróg i autostrad cieszy chyba wszystkich. Coraz łatwiej i szybciej można dostać...
Raz w Afryce w upały, Gdy słońce jest w zenicie, Nieszczęście stać się miało, Co wniosło zamęt w życie. Słoń roztrąbił groźną wieść: “Zwiewajmy przed potopem”. Ma Żyrafa potop “gdzieś”, Bo kocha Antylopę! Wnet się podniósł hałas, ryk, A Papuga stara - w krzyk, Na palmie siedząc, struny rwie: “Żyrafa duża - lepiej wie”. “Ach, jakież u niej rogi!” - Z miłości drży Żyrafa. Choć prawa fauny srogie, Mezalians też się trafia! Przeciw swej rodzinie - sam. Wiem - nie będzie rada. Moja sprawa - radę dam - Wyjdę precz ze stada! Wnet się podniósł hałas, ryk, A Papuga stara - w krzyk, Na palmie siedząc, struny rwie: “Żyrafa duża - lepiej wie!”. A tato-Antylopa Nie o tym synu marzy, Choć wkurzy - nie dasz kopa, Nie sięgniesz mu do twarzy. Wścieka się Żyrafa - zięć: “Widzieliście jełopa”. Do Bizonów wyszła więc Z Żyrafą Antylopu. Wnet się podniósł hałas, ryk, A Papuga stara - iv krzyk. Na palmie siedząc, struny rwie: “Żyrafa duża - lepiej wie!”. Więc w tym gorącym kraju Nie widać wciąż idylli - Żyrafy wylewają, Łzy gorzkie, krokodyle. Jak im pomóc? - Ani rusz! - Prawo dziś zmienione: U Żyrafy córka już Wyszła za Bizona! Czyja wina, widać stąd, Że to nie Żyrafy błąd - A tej, co z palmy struny rwie: “Żyrafa duża - lepiej wie!”.
Dzikie plemiona Afryki to zjawisko, które zdaje się przepadać w odmętach przeszłości. Do dziś mieszkają tam społeczności mocno odizolowane od reszty świata i od wielu setek, jeśli nie tysięcy lat żyjące według niezmiennych zasad. Do większości z nich trudno jest dotrzeć. Inne są bardzo łatwo dostępne, choć trudno już nazwać je „dzikimi”. Oto kilka tradycyjnych afrykańskich ludów, które warto poznać. Dzikie plemiona Afryki: o których istnieniu wiemy? Dzikie plemiona Afryki niejednokrotnie zamieszkują tereny, do których trudno jest się dostać drogą lądową. Aby do nich dotrzeć, trzeba podróżować przez wiele dni, a drogi często stają się nieprzejezdne. W niektóre regiony zamieszkane przez ludzi da się dotrzeć jedynie drogą wodną, płynąc wzdłuż afrykańskich rzek. Nieznana przyroda i trudy podróży to główne przyczyny, dla których plemiona żyjące a Afryce pozostały do dziś tak mocno odizolowane. Problemem w bezpośrednich spotkaniach może być też bariera kulturowa. Dlaczego dzikie plemiona Afryki są tak fascynujące? Według etnologów na świecie żyje dziś przynajmniej kilkadziesiąt plemion, które nie utrzymują kontaktów z cywilizacją i kulturą, którą znamy my. Ich życie jest całkowicie odmienne od naszego i często nie zmieniło się od wielu setek lat. Przymiotnik „dziki” może kojarzyć się pejoratywnie, ale w rzeczywistości oznacza jedynie, że dane plemię nigdy nie próbowało nawiązywać kontaktu z resztą świata. Niełatwo jest docierać do plemion żyjących w dzikich afrykańskich odstępach. To wyzwanie, której podejmują nieliczni podróżnicy. Niektóre z tych ludów zostały jednak poznane dostatecznie, byśmy mogli powiedzieć że możemy opisać choćby podstawy ich zwyczajów i kultury. Oto pięć ciekawych plemion żyjących w Afryce prowadzących życie zdecydowanie odmienne od naszego. Dzikie plemiona Afryki: Masajowie Dzikie plemiona Afryki są lepiej lub gorzej poznane. Masajowie należą do zdecydowanie lepiej znanych. Żyją na terenie Kenii oraz częściowo północnej Tanzanii, poza granicami państw – to autochtoni, czyli rdzenni mieszkańcy z tych regionów. Ich społeczność liczy około 993 tys osób. Porozumiewają się w języku Maa, choć wielu z nich uczy się także suahili i angielskiego. Masajowie żyją w społecznościach zwanych kohortami. Mieszkańcy wiosek przemieszczają się, wypasając zwierzęta (bydło). Struktura społeczności stawia na szczycie najstarszych członków plemienia, jako najbardziej godnych zaufania i doświadczonych. Plemię jest też silnie patriarchalne – liczy się przede wszystkim zdanie mężczyzn. Młodzi chłopcy przechodzą przez rytuał inicjacyjny, którego częścią jest bolesne obrzezanie. Przez podobny zabieg, często kończący się poważnymi komplikacjami, przechodzi także część dziewcząt. Masajowie wyznają religię monoteistyczną, a ich bogiem jest bóstwo o dwóch naturach, zwane Enkai. Aby osobiście poznać Masajów, wystarczy udać się w podróż do Rezerwatu Narodowego Masai Mara w Kenii. Plemię to zamieszkuje wyjątkowo łatwo dostępny teren. Wielu Masajów porzuciło już koczowniczy tryb życia, mieszka i pracuje w mieście. Mimo to nadal można poznać tradycyjny tryb życia i kulturę Masajów. Dzikie plemiona Afryki: Himba Dzikie plemiona Afryki to także znane plemię Himba. Jeśli chodzi o plemiona murzyńskie Afryki Zachodniej, jest ono jednym z lepiej poznanych. Jego członkowie mieszkają w północno - zachodniej części Namibii. Hiba prowadzą koczowniczy tryb życia i hodują zwierzęta. To lud, który wyodrębnił się stosunkowo późno, bo około roku 1870. Ich historia nie był łatwa – zostali się ofiarą eksterminacyjnych działań niemieckich wojsk w okresie II wojny światowej, a w latach 80. XX wieku niemal wymarli przez przedłużającą się, ciężką suszę. Plemię Himba żywi się głównie mlekiem i jego prostymi przetworami. Co ciekawe, wydojone mleko jako pierwszy spożywa zawsze wódz – dopiero po tym rytuale pozyskane mleko nadaje się do spożycia przez społeczność. Ceremonia powtarza się każdego dnia. Każdy człowiek plemienia ma swoje obowiązki - najstarszy mężczyzna to zawsze wódz tego plemienia w Afryce. Mężczyźni zajmują się wypasem bydła i kóz, kobiety zajmują się czynnościami w wiosce. Plemię to jest o wiele mniej patriarchalne, niż plemię Masajów. Charakterystyczny dla Himba jest też sposób pielęgnacji skory i włosów. Kobiety pokrywają całe swoje ciało oraz włosy mazią z tłuszczu mlecznego, popiołu, czerwonej ochry i proszków roślinnych. Ich strój także jest bardzo strojny – zawiera liczne korale, bransolety, obroże, ozdoby z kości i metalu. Aby mózg odwiedzić wioskę Himba, należy poprosić o pozwolenie wodza i podarować mu prezenty. Zdobycie pozwolenia nie jest trudne, jednak niewielu turystów dociera w te regiony. Dzikie plemiona Afryki: Tuaregowie Dzikie plemiona Afryki zamieszkują także obszary północne. Tuaregowie mieszkają na Saharze. Można ich spotkać a Algierii, Libii, Nigrze, Burkina Faso i innych państwach. Są nomadami i także nie izolują się od kultury i mieszkańców reszty świata. Zajmują się wypasem bydła i kóz, a często także turystyką. Hodują też wielbłądy. Posługują się zróżnicowanymi dialektami języka o nazwie tamaszek. Tuaregowie są plemieniem wyjątkowym, bo matriarchalnym. Kobiety mają bardzo silną pozycję w społeczności. Dawniej posiadały znaczny, dziedziczny majątek i same wybierały sobie mężów. W społeczności zdarzają się do dziś rozwody, które dawniej były stosunkowo popularne. Mężczyźni Tuaregów chodzą z zasłoniętą twarzą, w przeciwieństwie do kobiet. Lud Tuaregów nie prowadzi dziś w całości koczowniczego życia. Wielu jego członków zamieszkało w miastach ze względu na trudną sytuację ekonomiczną. Dzikie plemiona Afryki: Mursi Niezwykłe plemię Mursi zamieszkuje tereny Etiopii. To lud pasterski, posługujący się odrębnym językiem i pokrewny do ludu Suri. Do zamieszkanej przez Mursi Doliny Omo można dotrzeć jedynie w porze suchej. Przez pozostałe miesiące osada jest całkowicie odcięta od reszty świata i bardzo trudno jest się do niej dostać. Charakterystyczną dla ludzi Mursi cechą są krążki w rozciągniętych wargach. Tę nieco szokującą ozdobę umieszcza się w naciętej wardze każdej dziewczynki wchodzącej w okres dojrzewania. Z czasem krążki wymieniane są na coraz większe, aż do około 35 cm średnicy. Im bardziej rozciągnięta warga, tym atrakcyjniejsza jest kobieta i tym więcej krów oddaje jej rodzinie kandydat na męża. Dzikie plemiona Afryki: Wodaabe Dzikie plemiona Afryki to także ludy nieco mniej znane, takie jak Wodaabe. Jego przedstawiciele pochodzą z grupy etnicznej Fulbe. To lud koczowniczy, który wędruje wzdłuż południowej Sahary, wypasając długorogie bydło zebu. Hodowla tego rodzaju bydła jest bardzo pracochłonna i wymaga poświęcenia mnóstwa czasu. Plemię to wywodzi się prawdopodobnie z epoki kamienia, jest więc bardzo stare. Co ciekawe, wyróżnia je brak zhierarchizowanej struktury - nie ma tu wodza, który mógłby narzucać innym swoje zdanie. Lud Wodaabe ma bardzo specyficzne i ciekawe podejście do urody i pielęgnacji własnego ciała. Mężczyźni z tego plemienia noszą bardzo strojne ubiory i wykonują skomplikowane makijaże. Co roku pod koniec pory deszczowej odbywa się ważne konkurs piękności, podczas którego młodzi mężczyźni stroją się i tańczą, konkurując o miano najpiękniejszego w oczach młodych kobiet. To niezwykle barwne święto. Istnieją liczne przedstawiające je zdjęcia. Filmy o dzikich plemionach Afryki Dzikie plemiona Afryki, zarówno te znane, jak i całkowicie odizolowane, rozpalają wyobraźnię do czerwoności. Ciekawią nie tylko podróżników i etnologów, ale także wielu ludzi otwartych na świat. Siłą rzeczy stają się także tematem wielu filmów dokumentalnych oraz fabularyzowanych. Z pewnością warto obejrzeć serię filmów pod tytułem „Szokująca Ziemia – Afryka”. Opowiadają one między innymi o rytuałach inicjacyjnych oraz o afrykańskich zwyczajach, wierzeniach i mitach. W popkulturze także nie brakuje znanych i lubianych filmów poruszających tematykę życia plemion i ludów. Do najlepiej rozpoznawanych z pewnością należy oparty na faktach film „Biała Masajka”, który opowiada o kobiecie zakochanej w masajskim wojowniku.
Jak wyglądają zwyczaje seksualne w Afryce? Miłość fizyczna na Czarnym Lądzie, to nie tylko akt cielesny, ale duchowy i społeczny Seksualnych kontrowersji nie brakuje wśród polityków. Wyróżnia się byłego prezydenta RPA, zadeklarowanego poligamistę, który posiada pięć żon i spłodził z nimi... 21 dzieci oraz król Suazi, ostatni monarcha Afryki, który poślubił już 15 żon Życie erotyczne mieszkańców Czarnego Lądu obrosło w wiele mitów. Prawdą jest, że biedne państwa nie radzą sobie z AIDS i prostytucją, debata na temat tych zagrożeń rozpoczęła się dopiero kilka lat temu, a niektóre zwyczaje seksualne społeczności afrykańskich utrudniają przeciwdziałanie chorobom i problemom. Podczas gdy zachodnioeuropejska cywilizacja oparta jest na kulcie hedonizmu, dla afrykańskich społeczności seks to sprawa naturalna, życiodajna siła, a do niedawna temat tabu. Zdaniem seksuologów i antropologów miłość fizyczna na Czarnym Lądzie, to nie tylko akt cielesny, ale duchowy i społeczny. Kobiety w zuluskich strojach, Dzień Afrykańskiego Dziedzictwa w Durban Ostatnimi laty Afryka stanęła przed wyborem drogi. Z jednej strony przywódcy krajów oraz religijne autorytety protestują, gdy w panafrykańskiej wersji popularnego show "Big Brother Africa" pokazywane były rozbierane sceny. Z drugiej nikogo nie dziwi, że politycy z pierwszych stron gazet praktykują erotyczne zasady wpojone przez swych przodków. Mimo wszystko to właśnie seksualne zwyczaje stanowią o kolorycie społeczeństw Czarnego Lądu. Władza jak afrodyzjak Jak Afryka długa i szeroka, tak różne zwyczaje plemion ją zamieszkujących. W grupie etnicznej Balante: plemion żyjących dziś na zachodnim wybrzeżu kontynentu ( w Senegalu, Gambii i Gwinei Bissau), jeszcze na początku ubiegłego wieku popularne było tzw. prawo pierwszej nocy. Boris Baratti, włoski egiptolog i pisarz w książce poświęconej praktykom seksualnym na Czarnym Lądzie pisał, że król Balante miał prawo, by czynić z młodej dziewczyny "osobę nadającą się do roli żony". Rytuał miał pomagać budować zaangażowane i świadome politycznie społeczeństwo. Z kolei lud Szilluków z Ugandy praktykuje zwyczaj tradycyjnego stosunku z szamanem, który ma wzmocnić... płodność kobiety. Foto: AFP Były prezydent Republiki Południowej Afryki Jacob Zuma i król Zulusów Goodwill Zwelithini W dzisiejszej Afryce życie publiczne rządzi się swoimi prawami, często ma... erotyczne odcienie. Na rok przed startem mistrzostw świata w piłce nożnej w Republice Południowej Afryki w 2010 roku okazało się, że córka szefa komitetu organizacyjnego sztandarowej imprezy urodziła dziecko po niezobowiązującym romansie z Jacobem Zumą, ówczesnym prezydentem Republiki Południowej Afryki. Opozycjoniści mogli wykrzykiwać hasła zdrady żon, wyparcia się polityki promocji bezpiecznego seksu, ale na niewiele się to zdało. Obywatele zakochani w populistycznym Zumie chwalili prezydenta, który miał w pełni wywiązywać się z obowiązków prawdziwego Zulusa i ojca narodu. Jego notowania nie spadły nawet o punkt procentowy. Kilka lat wcześniej Zuma, oskarżany o gwałt kobiety zarażonej wirusem HIV, tłumaczył w sądzie, że od razu po stosunku udał się... pod prysznic. W 2012 roku były 77-letni prezydent RPA, zadeklarowany poligamista, poślubił swoją piątą żonę. Z wszystkimi partnerkami spłodził już ponad 21 dzieci. Mamo, nie będzie nagrody Na kontynencie ekscentrycznego polityka bije tylko 51-letni Mswati III, król Suazi. Ostatni monarcha Afryki poślubił już 15 żon. W 2001 roku król ogłosił tzw. umchwasho, czyli rytuał czystości, zabraniający niezamężnym kobietom kontaktów cielesnych. Prawo miało być elementem walki z rozprzestrzeniającą się epidemią AIDS. Nie minął miesiąc, sam król złamał zakaz i musiał poślubić niespełna 17-letnią wybrankę serca, która została 13. żoną. Kara? Mswati III musiał oczywiście ponieść konsekwencje i zapłacić za swój czyn. Oddał... jedną krowę na rzecz państwa. Foto: Shutterstock Suazi: dziewice tańczą Taniec Trzcin Umhlanga We wrześniu 2010 roku afrykańskie media obiegło kontrowersyjne zdjęcie Ndumiso Mamby, ministra sprawiedliwości Suazi. Polityk został przyłapany przez funkcjonariuszy policji in flagranti z 22-letnią Nothando Dube, byłą miss nastolatek kraju. Na wspomnianym zdjęciu... znany polityk leży schowany pod łóżkiem kochanki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby kobieta nie była jedną z 14 żon wspomnianego króla, a Mambo jego przyjacielem. Polityk został wtrącony do więzienia, a nieposłuszna wybranka serca Mswati III objęta 24-godzinnym nadzorem pałacowych stróżów. Sam Mswati doczeka się kolejnych żon (jego ojciec król Sobhuza II miał ich ponad 70), bo co roku wybiera sobie kolejną spośród tancerek uczestniczących w tradycyjnej ceremonii Tańca Trzcin. Przed monarchą występują jednak tylko dziewice. No właśnie, dziewictwo. W większości społeczności afrykańskich to rzecz święta. Jego utrata przed ślubem równoznaczna jest z utratą honoru. Dr Frank Njenga opowiadał gazecie "The Standard", że kenijskie plemię Kikuyu prowadzi swoistą edukację seksualną młodzieży. Dziewczyna może odwiedzić wybranka w jego chacie, ale nad wszystkim czuwa... babcia, która przed randką w sieci wiąże specjalny supeł na sukni. Podobno amant nie ma możliwości rozwiązania węzła, bo nad ranem członkowie rodziny bez problemów zorientowaliby się, że próbował to zrobić. Foto: Shutterstock Suazi: dziewice tańczą Taniec Trzcin Umhlanga Dziewictwo to cnota, ale nie wszędzie. Grupa etniczna Ibo, zamieszkująca tereny południowo-wschodniej Nigerii, w oryginalny sposób rozwiązała problem. Wstrzemięźliwość przed ślubem nie jest warunkiem, jak w innych społecznościach, ale miłym dodatkiem do konsumpcji małżeństwa. Zamiast kar za brak czystości dziewcząt stosuje się... nagrody za jej dochowanie. Mąż, którego żona zachowała dziewictwo, musi sprawić prezent matce wybranki. Inna sprawa, że młode dziewczęta Ibo rozpoczynają życie seksualne dosyć szybko, bo ok. 13 roku życia. Zdaniem antropologów system nagród zamiast kar nie motywuje bynajmniej do zachowania czystości. "Matka raczej nie robi tragedii, gdy córka ma ochotę na to, co matkę pozbawia nagrody" konstatują autorzy książki pt. "Oficjalne kochanki, oficjalni kochankowie", którzy badali życie seksualne Ibo. Uwaga, kochanek! – "Uto ka na iko", czyli największa słodycz jest między kochankami – mawiają kobiety z tego nigeryjskiego plemienia. Niewielkie społeczeństwo uznaje związki poligamiczne, małżeństwa dwóch przedstawicielek płci pięknej (gdy jedna nie może mieć potomstwa), a także funkcję... oficjalnego kochanka. W społeczności Ibo przedstawicielem płci bardziej uprzywilejowanej jest... kobieta. O ile mężczyźni mogą mieć kilka żon, o tyle kobiety mogą poprawiać swoją sytuację ekonomiczną z pomocą... innych partnerów, którzy obdarowują je prezentami. Zgodę na kochanka musi wyrazić małżonek, który w zamian otrzymuje rytualną rekompensatę. W tradycji przyjęło się, że tzw. opłata nkita asogh ("psa się nie szanuje") sprawia, że kochanek w zamian za możliwość baraszkowania z żoną musi zapłacić mężowi (równowartość od 10 do 40 dolarów amerykańskich), a w niektórych wioskach wciąż mile widziane są prezenty w postaci kur, kóz czy wina palmowego. Nawet z hedonistycznego i zachodnioeuropejskiego punktu widzenia Ibo są bardzo wyzwoleni seksualnie, bo nie wykluczają także tzw. swingowania. Bez względu na konfigurację to żona, jako matka następców i opiekunka domowego ogniska, pozostaje najważniejsza. Rozstania zdarzają się rzadko. Np. w zwyczaju plemienia Fang z Gwinei Równikowej poważnym argumentem w sprawie rozwodowej jest uprawianie (lub sama propozycja)... miłości francuskiej, niepopularnej w tamtejszej tradycji. W jednej z grup etnicznych w Mozambiku z kolei za niesmaczne uchodzą pocałunki, a wspomniani Kikuyu, jeden z najbardziej konserwatywnych ludów Afryki, uznaje zbliżenie między partnerami, ale wyłącznie po zmierzchu. W poligamicznych społecznościach Afryki popularna, choć coraz rzadziej praktykowana, jest funkcja oficjalnego kochanka. Foto: Shutterstock Kisumu, Kenya Wśród Luo (żyją na terenach zachodniej Kenii i Tanzanii) kobieta może mieć innego partnera niż mąż, ale funkcja obwarowana jest wieloma niepisanymi zasadami. Np. odwiedziny w momencie choroby męża mogą sprowadzić klątwę na całą trójkę. Najlepsi kochankowie? Masajowie Za najlepszych kochanków uchodzą przystojni Masajowie, ale i ich życie erotyczne poddane jest wielu regułom. Po ślubie Masajka musi pozostać czysta dwie doby, w dobrym tonie jest też, by wierny pozostał mąż. Żona ma prawo do "skoków na bok", ale tylko z mężczyznami poddanymi obrzezaniu w tym samym roku, co jej poślubiony. Foto: Shutterstock Masajowie Gdy kochanek odwiedza wybrankę, a przypadkiem w okolicach chaty zjawi się jej mąż, dwuznacznej sytuacji pomaga uniknąć włócznia wbita przed domostwem. To znak, że głowa rodziny powinna udać się na przysłowiowe piwo lub do swojej kochanki. W drugim przypadku koniecznie z włócznią w ręce.
co sie je w afryce